SMAKI DZIECIŃSTWA #1 KARPATKA

Są takie smaki z dzieciństwa których nigdy nie da się odtworzyć. Posiłek przygotowany tak samo, a jednak smakuje inaczej. Do takich niezapomnianych dla mnie ciast należy karpatka, która robiona była bardzo rzadko tylko na wyjątkowe okazje. Pofalowane ciasto przypominało pagórki posypane białym cukrem. Pachniało wypieczonym ciastem i masą waniliową. Dla dziecka była to wyjątkowa przyjemność, tym bardziej, że nie było w sklepach takich wyszukanych słodyczy.
Karpatkę lubię do dzisiaj, bywa u mnie na stole kilka razy w roku. Korzystam z tego samego przepisu. Tym razem postanowiłam ją lekko zmodyfikować dodając do masy cukier z wanilią, tą prawdziwą.

Ciasto:
125 g masła
1 szklanka wody
1 szklanka mąki
5 małych lub średnich jajek
szczypta soli

Masło roztopić w garnku, dodać wodę, sól i zagotować. Wsypać mąkę i przez chwilę ucierać drewnianą łyżką aż powstanie gęsta i gładka masa. Przełożyć do miski i ostudzić. Dodać jajka, całość mieszać na gładką masę. Ciasto podzielić na 2 części.
Piekarnik nagrzać do 200 stopni C (góra i dół bez termoobiegu). Dużą prostokątną formę o wymiarach 25 x 36 cm posmarować masłem. Jedną część ciasta wyłożyć łyżką na blachę, następnie za pomocą płaskiej łopatki, rozprowadzić ciasto po blaszce. Łopatkę co chwilę wkładać do ciepłej wody aby ciasto za bardzo się nie kleiło. Piec przez 20 – 25 minut na złoty kolor. W trakcie pieczenia nie otwierać piekarnika bo ciasto opadnie. Można nagrzać piekarnik o 10 stopni C więcej, bo przy otwieraniu drzwiczek trochę ciepła ucieknie.
W mniejszych foremkach ciasto będzie potrzebowało dłuższego pieczenia! Po upieczeniu wyjąć z piekarnika, odczekać kilka minut, zdjąć placek z blaszki, i pozwolić mu odparować na ruszcie, żeby było chrupki.

Krem:
600 ml mleka
100 g cukru pudru
6 żółtek
4 łyżki mąki ziemniaczanej
1 cukier z wanilią
1,5 kostki masła

Mleko zagotować w rondelku i odstawić. Żółtka ubić z cukrem i cukrem pudrem na puszystą masę. Ciągle ubijając dodać mąkę (stopniowo, najlepiej po łyżeczce), następnie cienką strużką (cały czas miksując!) wlać mleko.
Całość przelać do rondelka i gotować na najmniejszym ogniu, nieustannie mieszając. Zdjąć z ognia, kiedy masa będzie troszeczkę bardziej gęsta niż budyń. Zimny budyń utrzeć na puszystą masę z masłem…. Najpierw miękkie masło potem stopniowo dodajemy zimny budyń

SMACZNEGO !!!

P.S. Stasiu dzięki za konsultacje, nie tylko te karpatkowe :*

themomentsbyela.pl - SMAKI DZIECIŃSTWA

themomentsbyela.pl - SMAKI DZIECIŃSTWA

themomentsbyela.pl - SMAKI DZIECIŃSTWA

themomentsbyela.pl - SMAKI DZIECIŃSTWA

themomentsbyela.pl - SMAKI DZIECIŃSTWA

Continue Reading

JESIENNE PRZETWORY

Robi się coraz chłodniej. Na grządkach pozostają jeszcze ostatnie warzywa. To w zasadzie ostatnia chwila na zrobienie jesiennych przetworów. Pachnące skarby zamknięte w słoikach w okresie zimowym cieszyć będą nie tylko oczy, ale również kubki smakowe. Zachęcam do zrobienia prostych przetworów: marynowanej papryki, sałatki z zielonych pomidorów i grzybków w zalewie octowej. Sama zrobiłam po kilka słoiczków. Jak już wspominałam nie znam się na grzybach, ale bardzo dziękuję za prezent :). Marynowane grzybki będą świetne na sos tatarski i inne sałatki.

Składniki na marynowaną paprykę:

2 kg kolorowej papryki
0,5 kg cebuli

Składniki na sałatkę z pomidorów

2 kg pomidorów
0,5 kg marchewki
4 spore cebule

Składniki na grzyby w zalewnie octowej

2 kg opieniek lub innych grzybów
4 cebule

ZALEWA:

2 litry wody
1 szklanka octu
1 łyżka soli
5 łyżek cukru
8 liści laurowych
12 ziarenek ziela angielskiego
łyżeczka gorczycy

Paprykę czyścimy z gniazd nasiennych. Warzywa obieramy i wkładamy do słoików. Gotujemy zalewę z wody, soli, cukru i przypraw. Kiedy woda będzie wrzeć dodajemy ocet i zalewamy warzywa w słoikach. Obcieramy wieczka i słoiczki, zakręcamy i pasteryzujemy przez 30 minut. Wyjmujemy słoiczki z wrzątku i obracamy wieczkiem do dołu.
Grzyby oczyszczamy i płuczemy z pisaku. Gotujemy zalewę jak wyżej w której obgotowujemy grzybki przez 10 minut. Przekładamy do słoiczków i pasteryzujemy przez 15 minut. Wyjmujemy słoiczki z wrzątku  i obracamy wieczkiem do dołu.
Zalewa wystarcza na około 2 kg warzyw.

 

themomentsbyela.pl - JESIENNE PRZETWORY

themomentsbyela.pl - JESIENNE PRZETWORY

themomentsbyela.pl - JESIENNE PRZETWORY

themomentsbyela.pl - JESIENNE PRZETWORY

themomentsbyela.pl - JESIENNE PRZETWORY

themomentsbyela.pl - JESIENNE PRZETWORY

themomentsbyela.pl - JESIENNE PRZETWORY

themomentsbyela.pl - JESIENNE PRZETWORY

themomentsbyela.pl - JESIENNE PRZETWORY

themomentsbyela.pl - JESIENNE PRZETWORY

Continue Reading

WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

Jeszcze ciemno, a my wyruszamy na szlak. Konieczne są latarki. Las o tej porze jest trochę przerażający, podświetlone konary drzew przypominają potwory. Spadające liście brzmią podejrzanie.  Jednak najbardziej obawiam się niedźwiadków i jeleni. Na szczęście nawet ptaki jeszcze śpią. Powoli  świta, robi się szaro. Dochodzimy do Siodła, przełęczy, na której roztaczają się pierwsze piękne widoki na Tatry. Nie ma czasu na odpoczynek, trzeba zdążyć na wschód słońca na szczycie Trzech Koron. Udało się w ostatnim momencie. Widoki wynagradzają szybkie tempo i zmęczenie. Dzisiaj nie jesteśmy sami na szczycie, jednak udaje się zrobić kilka fajnych zdjęć. Swoją drogą ciekawe ile niektórzy zrobią dla zdjęcia. Czy się udały, nie wiem. Po godzinie wracamy, teraz już powoli, na Siodle robimy przerwę na śniadanie. To zastanawiające jak dobrze smakuje bułka z pasztetem i ciepła herbata. Po drodze zachwycamy się pięknymi kolorami lasu, w nocy przecież nie było tego widać.

 

Nie ma jeszcze południa. Za wcześnie na powrót do domu. Jedziemy do Jaworek. Przejdziemy jeszcze przez wąwóz Homole. Wyjeżdżamy kolejką. Jeszcze nie mogę się za bardzo na raz  forsować :/ . Na szczycie jest bacówka z oscypkami i knajpka. Koniecznie zatrzymujemy się na kawę i szarlotkę. Wąwóz nie jest bardzo duży, jednak bardzo malowniczy. Szmer strumyka towarzyszy nam przez całą drogę. Głazy, ściany skalne i spływająca woda tworzą rewelacyjny klimat spaceru.

 

W drodze powrotnej oczywiście musimy podjechać do Nowego Sącza na moje ulubione lody u Argasińskich. W niewielkiej lodziarni sprzedawane są jedne z najlepszych lodów jakie kiedykolwiek jadłam. W letnie dni kolejka jest ustawiona nawet na ulicy.

PIENINY

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

WĄWÓZ HOMOLE

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

LODY

themomentsbyela.pl - WSCHÓD SŁOŃCA W PIENINACH

Continue Reading