MADAME CHIC

Francuski Chic to sztuka życia, sposób myślenia, poruszania się, zachowania. Paryżanka dyskretnie podkreśl swoje atuty, stara się wyglądać naturalnie pięknie, jakby nie wkładała w to żadnego wysiłku. Dobiera szlachetne tkaniny, skóry, dodatki, a przede wszystkim jest intrygująca. Rozmawia o modzie, sztuce, najnowszych wystawach, ale nigdy o stanie konta. Zawsze jest tajemnicza, intrygująca i trochę nieosiągalna. Wyprostowana sylwetka i pewny chód sprawiają, że instynktownie czujemy emanującą z niej elegancję i poczucie wysokiej własnej wartości.

Elegancja i kulturalne zachowanie pomagają w życiu codziennym. Takt, odpowiedni strój, makijaż, fryzura, dobra postawa tworzą nasz indywidualny styl niezależnie od posiadanych środków. Od nas tylko zależy jak wykorzystamy swój potencjał. Poradników dotyczących elegancji i dobrych manier na rynku wydawniczym w ostatnim czasie pojawiło się sporo, możemy czerpać inspiracje, pomysły i wzorce.

Nie koniecznie trzeba być Paryżanką, żeby mieć klasę. Kultura osobista powinna być wpajana od dziecka, wtedy nie mielibyśmy nią kłopotu. Grzeczne zachowanie w stosunku do kolegów, współpracowników, przełożonych, ale też do przypadkowo spotkanych osób powinno być normą, tak samo jak schludny strój w miejscach gdzie nie obowiązuje już nas dress code. Grzeczność do nas wraca. Słowa dzień dobry czy delikatny komplement w połączeniu z miłym uśmiechem może zdziałać cuda w ponury dzień. A może właśnie dzięki takiej naszej drobnostce ktoś poczuje się lepiej. Francuzi doskonale o tym wiedzą.

W życiu bywa różnie, czasem jesteśmy zdenerwowani, zmęczeni i przestaje nam zależeć jak postrzegają nas inni i tu zaczyna się ryzyko „równi pochyłej”. Zawsze powinno się wyglądać dobrze. W supermarkcie, na spacerze czy wyrzucając śmieci możemy spotkać dawno niewidzianą znajomą, byłego chłopaka albo kogoś nowego, nieznajomego. Pierwsze wrażenie możemy zrobić tylko raz i od nas zależy jak wypadniemy. Lepiej nie najeść się wstydu, paradując w dwóch różnych skarpetkach, potarganych włosach czy rozciągniętym swetrze. Przyjrzyjmy się francuskiemu stylowi życia, estetyki, spędzania wolego czasu.  To bardzo inspirujące. Drobne zmiany wprowadzane systematycznie w dłuższej perspektywie mogą zmienić nasze życie na piękniejsze, ciekawsze, łatwiejsze.

Zapraszam was do przeczytania cyklu lekcji Mademe Chic autorstwa Jennifer L. Scott ( „Lekcje Madame Chic. Opowieść o tym jak z szarej myszki stałam się ikoną stylu”, „W domu Madame Chic” i ” „Szkoła wdzięku Madame Chic”). Razem z Jennifer, młodziutką Kalifornijką, będziemy odrywać tajniki życia francuskiej rodziny mieszkającej w ekskluzywnej dzielnicy Paryża. W trzech książkach znajdziecie wiele cennych podpowiedzi jak odpowiednio dbać o siebie, dopasować ubrania i makijaż do swoich warunków fizycznych, jak zorganizować małe przyjęcie dla przyjaciół i co robić, żeby nasz dom był miejscem odpoczynku w przyjemnej atmosferze. Dla mnie najbardziej inspirująca była pierwsza z serii ” Lekcje Madame Chic. Opowieść o tym, jak z szarej myszki stałam się ikoną stylu”. Tutaj też zaczął się mój bardzo powolny proces oczyszczania przestrzeni wokół mnie, który powoli, ale sukcesywnie wciąż trwa.

Na dzisiejsze zdjęcia usilnie wkradał się Kropek, dlatego nie mogło go zabraknąć 🙂 .

 

Continue Reading

SKARBY JESIENI W JEDNYM GARNKU

Jesień rozpieszcza nas dostatkiem warzyw i owoców. Kolorowe, soczyste, a przede wszystkie świeże produkty zachęcają do gotowania. Wykorzystanie ostatnich cieplejszych wieczorów w ogrodzie jest świetnym pomysłem.  Koniecznie należy pamiętać o podaniu gorącego posiłku. Na dzisiejsze wieczorne spotkanie w gronie przyjaciół postanowiłam przygotować leczo. To proste, jednogarnkowe danie świetnie sprawdzi się kiedy gości się również wegetarian.

SKŁADNIKI:

średnia cukinia
2 czerwone cukinie1 żółta papryka
średnia cebula
4 pomidory
marchew
dwa ząbki czosnku
sól, pieprz, bazylia, papryka chili
przecier pomidorowy – opcjonalnie
dwie laski kiełbasy toruńskiej lub ogniskowej

Gotowanie rozpoczynam od wrzucenia do wrzątku połowy cukinii i marchewki pokrojonych w kostkę. Kiedy cukinia jest już miękkie dokładam drugą jej część. Do garnka wrzucam też pokrojoną paprykę, cebulę i pomidory. Gdy wszystkie składniki będą lekko miękkie, przez praskę przeciskam do nich  czosnek, dokładam sól, pieprz i zioła. Całość można zagęścić przecierem pomidorowym. Dzielenie połowy cukinii podczas gotowania ma za zadanie wyeliminowanie dodawania zasmażki do potrawy, a tym samym zmniejsza jej kaloryczność.

Kiełbasę kroję w cienkie plasterki, obsmażam na patelni z obydwu stron. Najlepiej smakuje dodana do potrawy bezpośrednio przed podaniem. Jeszcze tylko kromka świeżego domowego chleba i mogę życzyć wszystkim smacznego.









Continue Reading

PIENIŃSKIE BABIE LATO

Wyjazd w góry to zawsze wielka przyjemność. Najpierw wysiłek, a potem bezmiar oglądanych widoków, które pozwalają dopłynąć. Tak było też tym razem. Pieniny, choć niewielkie, są piękne o każdej porze roku. Do tej pory staraliśmy się przejść szklakiem Sromowce Niżne – Trzy Korony – Sokolica – deptakiem przy Dunajcu – Sromowce Niżne na rozpoczęcie sezonu górskiego na początku maja, jednak w tym roku wiele planów trzeba było skorygować. Trzy Korony Trzeba było jednak odwiedzić. Wyjazd o 3.20 w niedzielę, na szlaku byliśmy już koło 5.00. Co prawda nie zdążyliśmy zobaczyć wschodu słońca z Okrąglicy, ale widok słońca wyłaniający się z za widnokręgu, odbijający się w kropelkach rosy na trawach i pajęczynach magiczny. Zostawała jeszcze godzina marszu na szczyt. Na szklaku cisza, no może tylko ptaki mile przerywają ją na chwile i spokój. Na przełęczy Szopka (Bogu Chwała) chwila przerwy i zdjęcie zrobione pięknie wyłaniających się Tatr i mgieł. Na szczyt wchodzimy po metalowej konstrukcji (przy dużym natężeniu ludzkim zdaje to egzamin). W końcu ukazuje się panorama Pienin, mgły rozpływające się nad wodami, Tatry na horyzoncie. Będąc na szczycie samemu można rozkoszować się widokami i ciszą. Nie ma limitu czasu.  Po drodze co chwile spotykamy wiewiórki robiące zakupy i motyle wygrzewające się w promieniach słonecznych. Schodząc spotykamy nieliczne grupki. Kilka minut przed 10.00 na szklaku są jest już pielgrzymki ludzi, tu już kończy się przyjemność obcowania z naturą, na szczęście jesteśmy z powrotem w Krościenku.  W drodze powrotnej jeszcze tylko najpyszniejsze lody „u Argasińskich” w Nowym Sączu i kierunek dom.

Kilka przydatnych informacji:
Parking koło mostu w Krościenku kosztuje 8,00 zł za dzień, za darmo można zaparkować pod Kościołem (warto czytać tabliczki z wytycznymi), można też podjechać w kierunku żółtego szlaku w ulicę Trzech Koron, tam parking nadleśnictwa oferuje postój za 10,00 zł. Za wejście do parku nie zapłacimy, opłata za wejście na platformę Okraglicę wynosi 5,00 zł za bilet normalny i 2,50 zł za bilet ulgowy, w tym samym dniu możemy wejść na Sokolicę po okazaniu wcześniej zakupionego biletu i odwrotnie. Szczerze polecam też trasę ze Sromowców Niżnych, która moim zdaniem jest bardziej atrakcyjna i powrót słowacką stroną ścieżka kolo Dunajca.





















Continue Reading