PIZZA Z FIGAMI, SZYNKĄ DŁUGODOJRZEWAJĄCĄ I KOZIM SEREM

Na dworze paskudnie. Pada, wieje i generalnie nie chce się nawet nos za drzwi wychylić. Na poprawę klimatu muszę przygotować coś fajnego na obiad. Szybki przegląd lodówki i wybór padł na pizzę. Dzisiaj trochę w innej odsłonie z figami i kozim serem. Słona szynka będzie przełamywać słodycz owoców, a rozpływający się ser ze specyficzną nutką jaki ma kozi ser dopełni miks smaków i aromatów.
Do dzieła:

SKŁADNIKI NA CIASTO ( 2 średnie pizze):

1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki wody
ok 2 szklanek mąki pszennej ( chlebowej typ 650)
2 łyżki oliwy z oliwek
50 g drożdży
1 łyżeczka soli
szczypta cukru

SKŁADNIKI NA NADZIENIE
16 plastrów szynki długodojrzewającej
4 figi
15 dag sera koziego
15 dag mozzarelli
sos pomidorowy można użyć dobrego ketchupu
roszponka lub rukola do ozdoby

sos czosnkowy ( średni kubek jogurtu typu grackiego, 2 ząbki czosnku, szczypta soli, troszkę pieprzu)
ketchup

Mleko, wodę i olej podgrzewamy tak aby płyn był ciepły ale nie gorący. Dodajemy sól, cukier i drożdże, mieszamy. Dodajemy mąkę, trochę pozostawiając do podsypywania. Wyrabiamy na stolnicy. Ciasto nie powinno być zbyt twarde, ale za to  plastyczne. Dzielimy je na dwie części. Rozwałkowujemy na półcentymetrowy okrągły placek podsypując mąką (nie nauczyłam się jeszcze kręcić pizzy w powietrzu 🙂 ).

Ciasto wykładamy na blaszce z pergaminem. Cienką warstwą smarujemy sosem, fajnie nadaje się do tego domowy ketchup przepis tutaj.  Kładziemy plasterki mozzarelli, szynkę, małe kawałki koziego sera i pokrojone figi.

Jeżeli nie lubicie przypieczonego sera warto dodać go na 10 minut przed zakończeniem pieczenia.
Nastawiamy piekarnik na 200-210 i wkładamy pizzę na 20 minut. Wkładam blachę na 2 z 5 poziomów od dołu w piekarniku. Brzegi ciasta muszą być zarumienione. Raczej nie wkładam pizz na dwóch poziomach, bo się źle dopieka.

W międzyczasie robię sos czosnkowy. Przeciskam czosnek przez praskę do jogurtu, solę, pieprzę, mieszam i po pracy.
Pokrojoną pizzę dekoruję sałatkami, podaję z domowym ketchupem, sosem czosnkowym i w zasadzie to już wszystko.

SMACZNEGO !!!

 

www.themomentsbyela.pl - PIZZA Z FIGAMI, SZYNKĄ DŁUGO DOJRZEWAJĄCĄ I KOZIM SEREM

www.themomentsbyela.pl - PIZZA Z FIGAMI, SZYNKĄ DŁUGO DOJRZEWAJĄCĄ I KOZIM SEREM

www.themomentsbyela.pl - PIZZA Z FIGAMI, SZYNKĄ DŁUGO DOJRZEWAJĄCĄ I KOZIM SEREM

www.themomentsbyela.pl - PIZZA Z FIGAMI, SZYNKĄ DŁUGO DOJRZEWAJĄCĄ I KOZIM SEREM

www.themomentsbyela.pl - PIZZA Z FIGAMI, SZYNKĄ DŁUGO DOJRZEWAJĄCĄ I KOZIM SEREM

www.themomentsbyela.pl - PIZZA Z FIGAMI, SZYNKĄ DŁUGO DOJRZEWAJĄCĄ I KOZIM SEREM

www.themomentsbyela.pl - PIZZA Z FIGAMI, SZYNKĄ DŁUGO DOJRZEWAJĄCĄ I KOZIM SEREM

www.themomentsbyela.pl - PIZZA Z FIGAMI, SZYNKĄ DŁUGO DOJRZEWAJĄCĄ I KOZIM SEREM

www.themomentsbyela.pl - PIZZA Z FIGAMI, SZYNKĄ DŁUGO DOJRZEWAJĄCĄ I KOZIM SEREM

www.themomentsbyela.pl - PIZZA Z FIGAMI, SZYNKĄ DŁUGO DOJRZEWAJĄCĄ I KOZIM SEREM

Continue Reading

SZALIK ZROBIONY NA DRUTACH

Wieczory są coraz dłuższe więc wypada je pożytecznie wykorzystać :). Lubię robić na drutach bo jednolita praca bardzo uspokaja. Włóczkę kupiłam już dawno. Na początku miałam obawy czy robienie na drutach nie będzie trwało bardzo długo i wcześniej minie zima niż powstanie szalik, ale nie było tak źle. Po około trzech tygodniach duży, ciepły szal jest już gotowy. Będzie kapitalny na mroźne dni. Zastosowałam chyba najprostszy wzór, który na niejednolitej włóczce fajnie się sprawdził: oczko prawe, oczko lewe, oczko prawe, oczko lewe …

themomentsbyela.pl - SZALIK NA DRUTACH

themomentsbyela.pl - SZALIK NA DRUTACH

themomentsbyela.pl - SZALIK NA DRUTACH

themomentsbyela.pl - SZALIK NA DRUTACH

themomentsbyela.pl - SZALIK NA DRUTACH

themomentsbyela.pl - SZALIK NA DRUTACH

themomentsbyela.pl - SZALIK NA DRUTACH

themomentsbyela.pl - SZALIK NA DRUTACH

themomentsbyela.pl - SZALIK NA DRUTACH

Continue Reading

SMAKI DZIECIŃSTWA #1 KARPATKA

Są takie smaki z dzieciństwa których nigdy nie da się odtworzyć. Posiłek przygotowany tak samo, a jednak smakuje inaczej. Do takich niezapomnianych dla mnie ciast należy karpatka, która robiona była bardzo rzadko tylko na wyjątkowe okazje. Pofalowane ciasto przypominało pagórki posypane białym cukrem. Pachniało wypieczonym ciastem i masą waniliową. Dla dziecka była to wyjątkowa przyjemność, tym bardziej, że nie było w sklepach takich wyszukanych słodyczy.
Karpatkę lubię do dzisiaj, bywa u mnie na stole kilka razy w roku. Korzystam z tego samego przepisu. Tym razem postanowiłam ją lekko zmodyfikować dodając do masy cukier z wanilią, tą prawdziwą.

Ciasto:
125 g masła
1 szklanka wody
1 szklanka mąki
5 małych lub średnich jajek
szczypta soli

Masło roztopić w garnku, dodać wodę, sól i zagotować. Wsypać mąkę i przez chwilę ucierać drewnianą łyżką aż powstanie gęsta i gładka masa. Przełożyć do miski i ostudzić. Dodać jajka, całość mieszać na gładką masę. Ciasto podzielić na 2 części.
Piekarnik nagrzać do 200 stopni C (góra i dół bez termoobiegu). Dużą prostokątną formę o wymiarach 25 x 36 cm posmarować masłem. Jedną część ciasta wyłożyć łyżką na blachę, następnie za pomocą płaskiej łopatki, rozprowadzić ciasto po blaszce. Łopatkę co chwilę wkładać do ciepłej wody aby ciasto za bardzo się nie kleiło. Piec przez 20 – 25 minut na złoty kolor. W trakcie pieczenia nie otwierać piekarnika bo ciasto opadnie. Można nagrzać piekarnik o 10 stopni C więcej, bo przy otwieraniu drzwiczek trochę ciepła ucieknie.
W mniejszych foremkach ciasto będzie potrzebowało dłuższego pieczenia! Po upieczeniu wyjąć z piekarnika, odczekać kilka minut, zdjąć placek z blaszki, i pozwolić mu odparować na ruszcie, żeby było chrupki.

Krem:
600 ml mleka
100 g cukru pudru
6 żółtek
4 łyżki mąki ziemniaczanej
1 cukier z wanilią
1,5 kostki masła

Mleko zagotować w rondelku i odstawić. Żółtka ubić z cukrem i cukrem pudrem na puszystą masę. Ciągle ubijając dodać mąkę (stopniowo, najlepiej po łyżeczce), następnie cienką strużką (cały czas miksując!) wlać mleko.
Całość przelać do rondelka i gotować na najmniejszym ogniu, nieustannie mieszając. Zdjąć z ognia, kiedy masa będzie troszeczkę bardziej gęsta niż budyń. Zimny budyń utrzeć na puszystą masę z masłem…. Najpierw miękkie masło potem stopniowo dodajemy zimny budyń

SMACZNEGO !!!

P.S. Stasiu dzięki za konsultacje, nie tylko te karpatkowe :*

themomentsbyela.pl - SMAKI DZIECIŃSTWA

themomentsbyela.pl - SMAKI DZIECIŃSTWA

themomentsbyela.pl - SMAKI DZIECIŃSTWA

themomentsbyela.pl - SMAKI DZIECIŃSTWA

themomentsbyela.pl - SMAKI DZIECIŃSTWA

Continue Reading