PIELĘGNACJA DŁONI

Mróz, duże zmiany temperatury i suche powietrze w pomieszczeniach podrażniają i wysuszają delikatną skórę dłoni. Bardzo ważne jest dobranie odpowiedniego kremu do rąk.  Dzisiaj postaram się pokazać moich ulubieńców, którzy sprawdzają się już od dłuższego czasu. Pierwszymi są kremy do rąk z linii Shea Line marki The Secret Soap Store. Cala linia kremów oparta jest na mieszance stworzonej z masła Shea, oliwy z oliwek, soku z cytryny, oleju avocado, borowiny, aloesu i protein pszenicy. Substancje te dzięki zawartości witamin A,E,F i roślinnych tłuszczy, posiadają właściwości doskonale zmiękczające skórę i łagodzące podrażnienia. Wzmacniają strukturę międzykomórkową, płaszcz hydrolipidowy skóry i i doskonale chronią przed działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych również dzięki naturalnym filtrom UVB. Z bogatej oferty wybrałam trzy: z zieloną herbatą, trawą cytrynową i limonką z miętą. Wybór kierowany  był raczej na podstawie zapachu, a po przetestowaniu wydaje mi się, że działają bardzo podobnie. W opakowaniu z ekologicznego papieru znajdziemy metalową tubkę, stylizacją przypominającą rodem z PRLu, która zawiera delikatną, mleczno białą, lekko pachnącą zawartość. Kremowa konsystencja kremu szybko wchłania się w skórę, pozostawiając ją dobrze odżywioną, wygładzoną i elastyczną. Delikatny, świeży zapach pozostaje na dłoniach jeszcze przez dłuższą chwilę. Krem jest bardzo wydajny, wystarczy użyć odrobinkę. Tubkę z limonką i miętą ze względu na lekko chłodzący zapach zostawię sobie na wiosenne dni. Kremy z linii Shea Line nie zawiera parabenów, ftalanów, pochodnych ropy naftowej i substancji z upraw modyfikowanych genetycznie.Produkty marki The Secret Soap Store produkowane są w Małopolsce. Cena 80 ml opakowania to 38,50 zł, a wersji do torebki 30 ml to 15,90 zł

Drugim kosmetykiem do rąk, który używam już od bardzo dawna jest Bawełniany krem do rak z proteinami jedwabiu marki Barwa. Zawartość oleju bawełnianego delikatnie nawilżającego, protein jedwabiu regenerujących warstwę lipidową, gliceryny nawilżającej skórę, alantoinę kojącą i łagodzącą podrażnienia krem świetnie wpływa na dobrą kondycję skóry. Delikatna konsystencja dobrze się wchłania pozostawiając gładką, elastyczną i delikatnie pachnącą skórę. Pomimo niskiej ceny jakościowo krem może śmiało konkurować z innymi o wiele droższymi kosmetykami, co zostało potwierdzone nagrodą Doskonałość Roku 2015 Twojego Stylu. Produkty marki Barwa produkowane są w Krakowie. Cena za 100 ml to 4,00 zł.

 

 

Continue Reading

SPACEREM PO KRYNICY ZDRÓJ

Krynica Zdrój to niewielkie uzdrowiskowe miasteczko położone niedaleko Nowego Sącza.  Oprócz stoków narciarskich, których jest tutaj kilka, można również spacerować lub uprawiać jogging. W ramach porannego niedzielnego spaceru wybrałam się właśnie do Krynicy. Trasę rozpoczęłam z parkingu kościelnego o godzinie 8 00. Jest cicho i spokojnie, chyba wszyscy pochowali się przed 10 stopniowym mrozem.  Spacerując deptakiem podziwiać można piękne wille z XIX wieku, kolejno mijamy Stary Dom Zdrojowy z 1889r. z pijalnią wody Mieczysław, aby w końcu dojść do Nowego Domu Zdrojowego wybudowanego w 1939 roku, w ostatnich latach odrestaurowanego, obok którego zobaczyć można szklaną kopułę nad studnią z bijącym źródłem. Źródło Zdrój Główny  bijące z głębi ziemi, odkryto w 1793 roku. Właśnie tutaj powstała pierwsza w Polsce rozlewnia wód. Tajemnica rozwiązana, to  stąd właśnie pochodzi znana woda mineralna Kryniczanka. Skręcamy na schodki za Domem Zdrojowym i znajdujemy się w Parku Zdrojowym. Droga nie jest dość stroma, ani zbyt długa, świetnie nadaje się do truchtania, pod warunkiem, że jest dobrze odśnieżona i nieoblodzona. W niedzielę było jedno i drugie 🙂 . Przemierzając park w ciszy często można natknąć się na sarny przy paśnikach lub ich pobliżu. Rano nie ma tu zbyt dużo osób, dlatego można chłonąć atmosferę spokoju i odgłosów ptaków. Po około 20 minutach (pod warunkiem, że nie robicie dużo zdjęć) dochodzimy na szczyt Góry Parkowej. Słońce oświetla okoliczne pagórki, jest pięknie. Bardzo lubię wpatrywać się w zaśnieżony krajobraz. Szkoda tylko, że jak wszędzie również tu wkroczyła komercja. Drogę powrotną można przebyć koło jeziorka, gdzie od wiosny do jesieni pływają kaczki, łabędzie, a w zimie w karmnikach posilają się sikorki, wróble, sroki i inne ptaki, które uciekają przy każdym ruchu w pobliżu. Schodząc do centrum miasta mijamy pomnik Nikifora i podejść pod muszlę koncertową. Na Górę Parkową można wjechać kolejką, ale wydaje mi się że jest to alternatywa dla osób mających problem z poruszaniem, a lubiących oglądać panoramę górską lub jako atrakcja dla dzieciaków. Na chwilę przerwy zapraszam do bardzo ciepłego i klimatycznego miejsca Pijalni czekolady u Jana Kiepury. Zamówiłam czekoladę z piernikiem. Umm … Pozostałą cześć trasy na parking przy stacji narciarskiej Słotwiny pokonuję pieszo, ale idzie się bardzo ciężko przez nieodśnieżone chodniki.

themomentsbyela.pl - Spacerem po Krynicy

themomentsbyela.pl - Spacerem po Krynicy

themomentsbyela.pl - Spacerem po Krynicy

themomentsbyela.pl - Spacerem po Krynicy

themomentsbyela.pl - Spacerem po Krynicy

themomentsbyela.pl - Spacerem po Krynicy

themomentsbyela.pl - Spacerem po Krynicy

themomentsbyela.pl - Spacerem po Krynicy

themomentsbyela.pl - Spacerem po Krynicy

themomentsbyela.pl - Spacerem po Krynicy

themomentsbyela.pl - Spacerem po Krynicy

themomentsbyela.pl - Spacerem po Krynicy

themomentsbyela.pl - Spacerem po Krynicy

themomentsbyela.pl - Spacerem po Krynicy

Continue Reading

NOWY ROK – NOWE POSTANOWIENIA

Nowy rok i zarazem kolejne urodziny zawsze zachęcają do wytyczania nowych zadań i postanowień, które nie zawsze udaje się zrealizować, ale cóż … chęci też się liczą. Ze mną w tym roku nie jest inaczej. Wiele z nich ma podłoże ekologiczne co w tajemniczy sposób powiązane jest z drobnymi oszczędnościami w budżecie domowym.

  1. Podczas długiego weekendu styczniowego zrobiłam generalne porządki w szafie. Pozbyłam się wszystkich ubrań nie nadających się do użytku. Te w dobrym stanie postaram się sprzedać.
    Ogromną przyjemność daje czysta i pachnąca szafa z pięknie poukładanymi rzeczami.
  2. Z ograniczeniem zakupów odzieżowych i butów mam jeszcze problem, jednak na razie mam mocne postanowienie, że w styczniu robię sobie miesięczny detoks zakupowy. Nie kupuję ciuchów, butów, kosmetyków. Dozwolone są zakupy rzeczy niezbędnie potrzebnych typu skończony żel pod prysznic itp i normalne zakupy spożywcze. W poprzednim roku udało się wydłużyć detoks na 2,5 miesiąca. Zyskały na tym moje oszczędności w sposób dość znaczący. Nie mam na myśli tutaj ascezy odzieżowej. Będę używać rzeczy które już kupiłam zamiast odwieszać je do szafy po jednokrotnym pokazaniu się w nich.
  3. Przyjaciołom i rodzinie postaram się znaleźć w tym roku takie prezenty, które będą dopasowane do konkretnej osoby, a nie będą miały wymiaru zagracającego pomieszczenie np.: voucher do spa czy baseny termalne, własnoręcznie przygotowane ciasto, herbatka ziołowa z roślinek zbieranych w lecie, pilnowanie dzieci znajomych przez jeden wieczór a rodzice wysyłamy na randkę ( pomysłów jest mnóstwo)
  4. Postanowiłam, że maksymalnie wyeliminuję siatki jednorazowe podczas zakupów. Uszyłam sobie już kilka bawełnianych siatek, które można wyprać i wyprasować i dalej będą wyglądać ładnie. Po pierwsze po jednokrotnym siateczka w ostatecznym rachunku ląduje na wysypisku, rozkładając się przez wiele lat, na pewno wydziela trujące substancje, mogą ją przez przypadek zjeść zwierzęta, przez co konsekwencje będą bardzo tragiczne. Dodatkowo należy sobie przeliczyć, że każda siateczka to co prawda niewielki wydatek, ale w ciągu roku uzbiera się nawet ponad 50 zł.
  5. Stawiam na racjonalne zakupy. Już od jakiegoś czasu planuję zakupy spożywcze, bo nadmiar zawsze się wyrzuca, a to zwyczajne marnotrawstwo.
  6. Zamierzam więcej gotować w domu. Kupując dobrej jakości produkty ze sprawdzonych źródeł inwestuję w nasze dobre samopoczucie i zdrowie. Planując menu wybieram warzywa i owoce przede wszystkim z lokalnego rynku, a na ile się da z upraw ekologicznych. Kupując jajka, sery, mąkę, ziemniaki, jabłka czy mięso od lokalnych rolników wspieram nie tylko działalność w swoim otoczeniu, ale też przyczyniam się do zmniejszenia zanieczyszczenia środowiska, bo moje zakupy nie są przywożone z drugiego końca Polski.
  7. Postanowiłam, że w tym roku będę więcej się ruszać. Na początek zaczynam od sportów zimowych, a później mój ulubiony rower i piesze wycieczki.
  8. W tym roku stawiam na turystykę. Oprócz Pienin i Tatr, które stanowią podstawę moich wyjazdów, planuję kilka wyjazdów zagranicznych, z których relacje na pewno znajdą się na blogu.
  9. Więcej będę się cieszyć tym co mam …

Wiele ciekawych pomysłów znajdziecie w książkach Domique Loreau „Sztuka minimalizmu w codziennym życiu” i „Sztuka prostoty”. Autorka w ciekawy sposób pokazuje, że w świecie zdominowanym przez konsumpcjonizm, ograniczenie zakupów i nadmiaru przedmiotów pozwoli na relaks, poczucie spokoju i oszczędności. Brak potrzeby kupowania coraz to nowych gadżetów spowoduje, że niekonieczna stanie się np. dodatkowa praca, a zyskany w ten sposób czas można przeznaczyć dla rodziny, swoje hobby czy podróże. Ciekawą pozycją jest też „Minimalizm po polsku – czyli jak uczynić życie prostszym” Anny Mularczyk – Mayer. W tej pozycji autorka pokazuje, że w czasach braków towarowych w nieodległych przecież czasach PRLu ludzie doskonale sobie radzili, a zjawisko nagromadzenia przedmiotów w domu nie istniało. Dopiero później zachłysnęliśmy się zakupami i posiadaniem coraz to nowszych gadżetów. Tylko pytanie, czy warto marnować czas na zarabianie pieniędzy na przedmioty, które będą nam tylko zalegać w domu, a w konsekwencji i tak je wyrzucimy.

themomentsbyela.pl - Nowy rok - nowe postanowienia

Continue Reading